W wielu polskich przedsiębiorstwach dzieje się naprawdę dużo. Problem polega jednak na tym, że ogromna część wykonywanej pracy nie przekłada się na realne wyniki. Zespoły są nieustannie zajęte, kalendarze wypełniają się spotkaniami, a pracownicy wykonują dziesiątki zadań każdego dnia, mimo że efektywność organizacji pozostaje na tym samym poziomie lub wręcz systematycznie spada.
Autor: Gabriela Antczak
Budżet marketingowy to jeden z najbardziej paradoksalnych obszarów w firmach. Z jednej strony, wszyscy wiedzą, że jest potrzebny. Z drugiej zaś traktowany jest jak koszt, który najchętniej zostałby ograniczony do minimum. Pomiędzy tymi skrajnościami powstaje przestrzeń pełna błędów, uproszczeń i decyzji podejmowanych bez realnego zrozumienia. Efekt? Pieniądze, które znikają.
Biznes to nieustanne poszukiwanie sukcesu, rozwoju, efektywności i zysku – poszukiwanie, które bardzo często odbywa się w samotności i po omacku, bez choćby symbolicznej latarki. Wielu przedsiębiorców działa tak, jakby wchodzili na nieznany teren bez mapy, licząc na intuicję i przypadek. Przeczesują rynek, sprawdzają kolejne rozwiązania, testują rozwiązania, które u innych „podobno działają”, a jednocześnie nie mają pewności, czy poruszają się we właściwym kierunku. Kiedy pojawia się moment zawahania albo pierwsze poważniejsze błędy, zaczyna się nasłuchiwanie.