Gdy idę do swojego sklepu mięsnego, to pani Agnieszka obsługuje mnie tak, jakby na mnie czekała, jakby naprawdę cieszyła się, że mnie widzi. I jak proszę o schab, a w odpowiedzi czasem słyszę „A dziś pani Ewuniu, to zrobi pani mielone, dobrze?”, to biorę to mielone i nie drążę tematu. Zawsze do niej wracam i polecam ją znajomym.
Pamiętam, jak kilka lat temu zdecydowaliśmy się na leasing dwóch aut. Ja wybrałam inną markę samochodu niż mój mąż. Po trzech latach mąż przeszedł do wybranej przeze mnie marki. Zapytałam go, co się takiego stało, bo przecież w ogóle nie narzekał na samochód. Auta faktycznie były super, oba, porównywalne. Natomiast obsługa serwisowa, doradcza – nieraz podkreślał, że nie chce mu się nawet do nich dzwonić, nie mówiąc o tym, żeby tam jechać.
Wartość i forma
Prywatnie i w biznesie działamy na dwóch płaszczyznach. Na płaszczyźnie WARTOŚCI i tutaj dajemy wiedzę, przygotowanie, merytorykę, doświadczenie, umiejętności, kompetencje, produkt czy usługę oraz na płaszczyźnie FORMY, gdzie dostosowujemy nasz język, wizerunek, zachowanie i słownictwo do kontekstu społecznego i kulturowego naszego odbiorcy po to, żeby się z człowiekiem dogadać. W biznesie nie chodzi tylko o to, aby komunikacja była tylko efektywna, ona ma być przede wszystkim udana, bo jak komunikacja jest udana, to ludzie chcą z nami działać, chcą z nami współpracować, wracają, polecają nas dalej, mało tego – wybaczą nam, jeśli z naszej strony zdarzy się jakieś potknięcie.
Świat się zmienia i etykieta biznesowa również. Natomiast są takie elementy, które jeszcze długo nie zejdą z piedestału wiodących kompetencji społecznych wspierających nas w kontaktach zawodowych.
Należy do nich między innymi kontakt wzrokowy. Pośpiech zabiera nam nawet spotkanie oczy w oczy. Czasem możemy zauważyć, że przy zwykłym powitaniu i uścisku dłoni ten wzrok gdzieś ucieka. Zatrzymajmy się na chwilę, spójrzmy w oczy przy powitaniu, dajmy drugiej stronie poczucie: widzę cię, cieszę się na ten kontakt. Ludzie nie potrzebują profesorskich zwrotów, branżowych słów, potrzebują poczucia koncentracji na nich, uwagi, docenienia i akceptacji. A to są elementy, które możemy człowiekowi dać nie słowem, a właśnie komunikacją niewerbalną, czyli spojrzeniem w oczy, uśmiechem, postawą czy tonem głosu.
Druga rzecz: jeśli w trakcie spotkania możemy schować telefon do torby, zróbmy to. Czasy się zmieniły i telefon nie służy nam już tylko do dzwonienia, często jest całym naszym biurem, dlatego jest zgoda na to, aby on na tym stoliku był. Wyjmijmy go tylko wtedy, jeśli faktycznie będziemy z niego korzystać, jeśli będzie on narzędziem wspierającym podczas spotkania. Natomiast jeśli nie będziemy z niego korzystać, zostawmy go w torbie. Okazuje się, że niewyciągnięcie telefonu podczas spotkania zarówno prywatnego, jak i zawodowego staje się dużym wyrazem uznania dla ludzi, którzy w takim spotkaniu uczestniczą. Warto też pamiętać o tym, że gdy wyciągamy telefon na widok publiczny, staje się on naszym dodatkiem wizerunkowym, więc popękana szybka, brudny ekran od podkładu czy brudne etui mogą negatywnie rzutować na wizerunek.
Po trzecie: i prywatnie, i zawodowo warto postawić na hasło: „Nie bądź interesujący, bądź zainteresowany”. Jeśli ktoś przychodzi do nas, zaczyna coś opowiadać, to nie reagujmy słowami: „Proszę pani, to jeszcze nic, u mnie to było dopiero”. Po co? Czy to jest konkurs u kogo bardziej, więcej, mocniej? Nie ma potrzeby dzielenia się swoją...